Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział 1 CO TO MA ZNACZYĆ POTTER??
Tę notkę dedykuję Madzi S. która mnie wspierała w trudnych chwilach i wymyśliła mi przezwisko: Witka
-Lily wstawaj bo się spóźnisz na pociąg! -Zawołała Angelina Evans.
-Lily!
-Już wstaję! -Odpowiedziała ródowłosa osóbka o Migdałowo-zielonych oczach.Nie chciało jej się stawać chociarz dzisiaj jedzie do swojego 2 domu Hogwartu.W końcu zobaczy się się ze swoimi przyjaciółkami!
-Czy wiesz która jest godzina?! -Było słychać w głosie Pani Evans zniecierpliwienie.
-Spójż na zegarek! -Ciągneła dalej.Lily szybko popatrzyła się na zielony budzik.Była 9:50.
-Na gacie merlina! -Powiedziała sama do siebie.Szybko ubrała dzinsy i koszulkę którą przygotowała wczoraj wieczorem.
-Potem się uczeszę -Pomyślała.Na dole siedziała juz Petunia.Razem z tatą zawzięcie na jakiś temat rozmawiała.Wtedy lilka zobaczyła jej nowy mundurek.Wygłądał jak worek narzucony na nią.W dodatku miał kolor
porannych wymiocin.
-Fuj!- Pomyślała. Ona w życiu by czegoś tak obrzydliwego by nie założyła.Ale nie... Jeżeli w ten sposób by zraziła do siebie Jamesa Pottera to może by to założyła.
-No,lilka na co czekasz? -Pani Evans wybudziła z transu córkę.Ruda otrząsneła sie i zaczeła jeść szybko śniadanie.
Lilka miała kwaśną minę.Znowu przyłapała się na tym że myśli o Potterze.Ale on jest taki przystojny...Stop!!! To wróg a z wrogami nie można się zadawać.Chyba że by się zmienił...Ale to jest nie możliwe.Przynajmniej dla niej będzie zawsze napuszonym pawiem.
-No lilka pora pójść na górę zabrać kufer -powiedział Willham Evans wstając.
-Tato najlepiej będziesz jak pójdziesz uruchomić auto,kufer nie jest aż tak ciężki -Odparła Lili i szybko wbiegła po schodach do swojego pokoju.Już sięgała po kufer gdy zobaczyła małą sówkę siedzącą na parapecie z listem w dziobie.
-Ciekawe od kogo...-Pomyślała szybko otworzyła okno zabrała sówce list.Sięgneła po kufer 2 raz ale sówka jej przeszkodziła dziobiąc ją w dłoń.
-Ała! - Krzykneła.W tedy zrozumiała że ma w tej chwili przeczytać list.
-No trudno mam nadzieję że będzie krótki bo jak nie to spóźnię się na pociąg...Otworzyła list i zaczeła czytać:
Choć mi smutno, nadziei nie tracę,
Że rozłąka przeminie jak sen,
Znów pod rękę pójdziemy na spacer,
Musi przyjść... i nadejdzie ten dzień!
Zawsze kochający.
PS:Zobaczymy się w pociągu...
Było widać że lilka jest wściekła.Przez tego głupiego Pottera i jego wierszyki spóźni się na pociąg! Wzieła kufer (sówka już odleciała) i szybko zeszła na dół.
-Pa mamo -Szybko ucałowała matkę w policzek.
-Pamiętaj żeby do nas pisać - Powiedziała pani Evans
-Hej Petunio-Zwróciła się do siostry i szybko wyszła z domu.
Na polu już stał samochód a obok pan Evans
-No w końcu jesteś.Myślałem że nigdy nie wyjdziesz.Daj kufer włożę go do bagażnika. -Powiedział pan Evans i tym samym zabrał kufer i go włożył do samochodu.W tym czasie lilka szybko weszła do samochodu zapinając pasy bezpieczeństwa.Po pewnym czasie do samochodu wsiadł Willham zapalił auto i odjechali spod domu który znajdował się na Privet Drive.
-Tato która jest godzina?
-Jest dwadzieścia minut po dziesiątej -Odparł.Lilka odetchneła z ulgą.Z jej domu na dworzec jedzie się ok.15 min.
-Lilka a co z tym Potterem? -Spytał i mrugną do córki.Lilka zawsze mu się zwierzała dlatego wiedział o Potterze który "dręczy" jego córkę.Uśmiechnął się pod nosem wiedząc jak zareaguje Lilka.
-Tato nawet mnie nie denerwuj!Przez niego tak długo mnie nie było bo wysłał mi jakiś głupi liścik,chciałam przeczytać w samochodzie ale sówka chciała mieć pewność że przeczytam i mnie dziobała po ręce!Zatłukę go w pociogu za te listy...Wiesz ile dostałam listów we wakację?! -Lilka już nie mówiła tylko krzyczała.
-Hmm...Zakładam że jakąś setkę? - W jego głosie morzna było wyczuć śmiech.
-147 razem z dzisiejszym.
-To powinaś się cieszyć że masz takie powodzenie... -Nawet nie dokończył zdania bo mu lilka przerwała ze złością.
-Powodzenie?! Przez tego Pottera żaden chłopak nie chce ze mną chodzić bo się BOJĄ go. A wiesz dlaczego!! Bo mówi że jak zobaczy mnie z jakimś chłopakiem to tamten już nie żyje...Dlatego nikt prawie się do mnie nie zbliża nawet żeby porozmawiać!!!
- Chmm sprawa jest poważna -I odziwo roześmiał się.
-Tato to nie jest śmieszne!!-oburzyła się Ruda.
-Dla mnie jest.
-Dla ciebie. -Mrukneła po czym obruciła się i na tym urwała się rozmowa.Lilka była wściekła na tatę.-Jak on mógł się z tego smiać dla mnie ta sprawa jest poważna bo z ŻADNYM CHŁOPAKIEM NIE CHODZIŁA i to z powodu tego pawia Pottera.Jak on mógł nie jest przecierz jego własnością!! Po 5 minutach idealnej ciszy jaką chcą nauczyciele podczas lekcji odezwał się Pan Evans:
-No jesteśmy na miejscu.Podprowadzić cię pod barierkę? -Zapytał.
-Nie czeba.Pa tatku.- Powiedziała i ościsneła swojego staruszka.Wzieła kufer i zaczeła iśc do peronu 9 i 3/4 .Kiedy znajdowała się już nie daleko peronu 9 i 10.Wzieła głęboki wdech.Zaraz spodka się z Kate i Dorras z jej przyjaciółkami ale tez niestety z Potterem i Blackiem.Z Huntcwotów lubiła tylko Lupina.-Czeba iść stawić czoła wrogom -Pomyślała po czym weszła w barierkę pomiędzy peronem 9 a 10.
-Czyście urwali się z choinki!! Lily w życiu na to się nie zgodzi!! -Krzyczała Dorcas która znała plan Huntcwotów.
-Nie będzie miała innego wyjścia -powiedział Potter i wzruszył ramionami.
-Ja w tym nie brałam udziału Lily, to ich był pomysł nawet nie pytali mnie o zgodę...-mówiła sama do siebi Dor.
-Przestań -przerwał jej Syri.
-Jak będzie chciała ciebie pokiereszować to stanę w twojej obronie -wypią dumnie pierś Syriusz.
-Wiem!!-Krzyknęła Kati która siedziała cicho i słuchała.
-Nie będzie mogła siedzieć z wami w przedziale ponieważ jest Prefektem a prefekci mają osobny przedział .
-Tak tylko puźniej się rozchodzą i idą do swoich PRZYJACIÓŁ.-Powiedział Potter i ciągną dalej
-A wszystkie przedziały będą zajęte i będzie musiała siąśc w przedziale razem ze mną,syrim i dorr...
-Podaję się -mrukneła kate.
-Która jest godzina?-Spytała Dor załamanym tonem.
-Jest 11:59.-odparł Syriusz patrząc na zegarek
-Chodźmy lepiej do przedziałów -Tym razem odezwał się Remus.Po tych słowach wszyscy rozeszli się do przedziałów.
Remus siedział z Kate,Peteremi z Linuksem(linuks to bliski przyjaciel Lupina).Pociąg ruszył.Po pewnym czasie odezwała się Kate:
-Myślę że lily nie będzie zachwycona...
-I dobrze myślisz, nie chciałbym być w skórze Jamesa -Odezwał się Lupin.
-A oco chodzi? -zapytał się Linuks.
-Nie zrozumiałbyś ja sam z ledwością go rozumiem.
Kate popatrzyła na Lupina z uwielbieniem od dawna jej się podobał ale była nie śmiała żeby mu to powiedzieć.Po krutkiej przerwie milczenia odezwała się.
-Myślę że bendą razem.-Powiedziała powoli ale głośno.
-Kto?-zainteresował się Peter.
-No Lily z Jamesem.
Linuks zakrztusił się sokiem z dyni który właśnie pił.Lupin mocno walną go w plecy.
-Dzięki - Zwrucił się do Lupina i popatzrył się na kate jak na wariatkę .
-Oni razem??To nie możliwe pozabijaliby się nawzajem w ciągu 2 dni
-Ja wierzę że będą razem i mnie guzik obchodzi co sądzą o tym inni -odparła ze złością Kate.
-A założymy się o 10 galeonów??
-Dobrze ja daję im czas do końca tego roku szkolnego.
-Zakład stoi , już mam 10 galeonów w kieszeni -mrukną Linuks.
-Chyba ja ...
-Przestańcie się kłucić!-krzykną Lupin.
-A ty jak myślisz?-Zapytała Kate.
-Ja? Niewiem.Wszystko jest możlie...
-W sumie fakt-przyznał Lunoks
I znowu zapadła cisza po 10 minutach do przedziału wpadła Lily.
-Oh,tutaj też nie ma wolnych miejsc -Nie kryła smutku Ruda.
-Jeszcze został jeden przedział, tam jest wolne miejsce -Powiedziała Kate.
-A kto tam jest? -Zapytała Lilka.
-Dorr i ktoś jeszce, nie pamiętam -Okłamała Kate Rudą .
-Aha to zobaczymy się później -Powiedziała wesołym głosem Lilka i wyszła z przedziału.
-Zaraz usłyszymy wrzask.-Powiedział spokojnym głosem Remus.Po 5 sekundach było słychć głos Lilki:
-CO TO MA ZNACZYĆ POTTER??
W tym samym czasie w przedziale obok:
-Macie zatyczki do uszu?? Nie chcę żebym oguchła kiedy przyjdzie Lilka.-Powiedziała drżącym głosem Dor.Po tych słowach pociąg ruszył.
-Nie martw się aż tak wściekła chyba nie będzie co?-Prubował uspokoić Dor syriusz.
-Będzie.Wy nie wiecie że skaczecie w ogień... Jak naprzykład ja czy Kate powiemy pzrez przypadek słowa James czy Potter to albo wrzeszcy na nas ,albo się obraża i nie odzywa się do nas przez calutki dzień.
Tagże wiem że tu będzie piekło.-W głosie Dor można było wyczuć strach.
-Jak tak mówisz to ja się zmywam -Powiedział Syriusz po czym zaśmiał się perliście.
-to nie jest śmieszne...-nagle przerwał jej James.
-Jagby co to jest moja wina,niech wrzeszczy ile chce i tak będzie musiała z nami siedzić bo NIE MA WOLNYCH MIEJSC -Podkreślił.
-Rogaczu ale nie wziołeś pod uwagę że może zamienić się miejscami z dziewczyną z fanclubu...
-Nie zrobi tego -Przerwała Dor.
-Dziewczyny z fanclubu gadają cały czas jaki jesteś wspaniały itp. ona by już wolała siedzieć tu niż z nimi.
-Kurdę ty masz głowę James! -Zapiał z zachwytu Syriusz.Po tych słowach Dor wyciągneła magazyn Czarownica a James z Syriusze zaczeli gadać o Quddichu.Po chwili było sałychać wesoły głos Lily która rozmawiała z Kate niczego nieświadoma że w przedziale w którym ma siedzieć jest Potter.Chwilę później było słychać lilkę jak mówi:
-Aha to zobaczymy się później.
-Teraz będzie piekło -Powiedziała Dor zatykając sobie uszy.Do przedziału weszła Lily jak tylko weszła zobaczyła Jamesa.W tedy skojarzyła wakty.On to specjalnie zrobił.W jej oczach było widać żądzę mordu.Po czym się wydarła:
-CO TO MA ZNACZYĆ POTTER??
-To że musisz tutaj siedzieć bo nie ma miejsc-odparł spokojnie.Wzrok lily teraz przeszedł na Dor i zaczeła od nowa wrzeszczeć:
-DOR I TY NA POZWOLIŁAŚ??
-Ona nie miała nic do gadania -Zaczą bronić Syriusz Dor.
-A TY TEŻ NIE MIAŁEŚ??
-Miałem - wzruszył ramionami Syriusz.Lilka szbko zaczeła oddychać.-Co oni sobie myślą siedzieć z Potterem w przedziale i to obok TEGO CZEGOŚ?? Usiadła czymając odpowiednią oddległość od Pottera.Nagle zrobiła się śpiąca.Jej głowa zaczeła się kiwać we wszystkie strony.James przypatrywał się jej pięknym włosom kiedy jej głowa spoczeła na jego ramieniu.James nie krył ździwienia.Po chwili on też zasną trzymając ją za rękę.Temu wszystkiemu przypatrywał się Syriusz z Dor.Oboje popatrzyli na siebie każdy z nich tłumił śmiech.
-Gdyby to widziała Lilka było by tu piekło -Powiedziała szeptem Dor .
-Ale przynajmniej teraz James może cieszyć się jej blizkością . Nagle nie wiadomo dlaczego Syriusz zaczą całować Dor.
Wiem nocia miała być w Poniedziałek ale nie miałabym czasu ją zamieścić dlatego robię to wcześniej

lily-evans-and-james-potter 7/06/2009 13:00:02 [
Powrót]
Komentuj
hey. przeczytałam juz kilka blogów o tej tematyce i wcale nie nudzi mnie ta ciągle powtarzająca się akcja, bo każdy autor dodaje coś od siebie, a zmienianie tego, co napisała o nich Rowling jest troche nie w porządku.. (to do autorki z góry).
a co do tego bloga: robisz sporo błędów i to takich podstawowych ortograficznych.. np. kończysz słowa na "ą" zamiast na "oł", albo pisze się "także" a nie "tagże"..
akcja nawet ciekawa, tylko to ostatnie zdanie z Syriuszem, że zaczął całować Dor, takie trochę beznadziejne.. bez obrazy, ale takie jedno zdanie wtrącone bez jakiegoś opisu i powodu źle wygląda.
to narazie tyle złego ;)
czekam na kolejne notki, jeśli Ci to nie będzie przeszkadzać, to po każdej bd pisać w komentarzach jakie dawałaś błędy i jakie robisz postępy ;)
chyba, ze nie chcesz to napisz ;p
Paolciiia 25/07/2009 22:04:33
| brak www IP: 82.177.44.11
Robisz trochę błędy, ale to się da nadrobić :)
Poza tym notka super :]
Szybko pisz następną :P
AsiaxD 7/07/2009 11:02:44
| brak www IP: 77.253.151.104
Witaj, piszesz o Huncwotach to doć oklepany temat.Lily nienawidzi Pottera On jš kocha.Do tego dochodzš koleżaneczki i boski Syriusz, niemiały Remus i Peter.Czyli akcja będzie doć oklepana.Nie obra się, ale zmien troche może że np.Potter się znudzi Evans a ta poczuje się zazdrosna?Robisz lekkie błędy.Ale jak popracujesz będzie ok.Opisz lepiej bohaterów itp.?Pozdrawiam.
Narcyza Malfoy
Cyzia 25/06/2009 09:52:50
| brak www IP: 83.20.55.45